poniedziałek, 31 lipca 2017

Rozdział 10 [Being your voice]

Chciałbym powiedzieć, że byłem w szoku. Ale to chyba nawet w połowie nie wyrażało moich aktualnych odczuć. I sam do końca nie wiedziałem, co tak silnie na mnie wpłynęło. To, że mój najlepszy przyjaciel właśnie wyznał mi miłość, czy to, że w końcu coś powiedział. Ten moment był dla niego przełomowy, a ja zupełnie nie wiedziałem, jak się zachować.
Zatem siedziałem. I patrzyłem. Na niego.
Jego twarz wyrażała zmartwienie i zażenowanie, ale dostrzegłem także ulgę. Jakby cieszył się, że w końcu odważył mi się do tego przyznać.
Czy ja kochałem Derecka? Och, oczywiście, że tak. Ale czy byłem w nim zakochany? To już trudniejsze pytanie. Zawsze myślałem o nim w kategorii przyjaciela, któremu mogłem się ze wszystkiego zwierzyć. Bardzo się o niego troszczyłem, ale wynikało to też raczej z tej sprawy z niemówieniem oraz masy koszmarów, które nawiedzały go w nocy. Czy byłem w nim zakochany?