niedziela, 28 grudnia 2014

Nie wytrzymam


Było ciemno. Cholernie ciemno. Kurwa, jak ja nie znosiłem takiej pierdolonej ciemnicy. Nie miałem dzisiaj najlepszego humorku, ale to łatwo zauważyć... No bo ja pierdolę, żeby cztery autobusy kolejno się zepsuły?! Powrót do domu zajął mi ponad dwie godziny... I jeszcze czterdzieści minut czekania na jebaną przesiadkę. Pierdolę to miasto i tę pojebaną komunikację miejską, która nie może działać normalnie.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Rozdział 9

- To co o tym sądzicie? – zapytałem, przyglądając się każdemu po kolei. Większość słuchała mnie z prawdziwym zainteresowaniem. Tylko Chris wyglądał na wyjątkowo znudzonego. To trochę nietypowe, ponieważ opowiadałem drużynie historię, którą wcześniej przedstawiła mi Trudis.

niedziela, 30 listopada 2014

Będę czekać


Dzisiaj jest ten pamiętny dzień. To ten dzień... To ta kolejna rocznica tego, co się wtedy stało. Tak bardzo żałuję wszystkich swoich czynów, swoich błędów. Żałuję, że nie rozegrałem tego inaczej. Może wówczas mógłbym ciebie mieć? Może wówczas byłbyś ze mną... bylibyśmy razem? Nie wiem. Nie znam odpowiedzi na te pytania. Wszystko potoczyło się źle. Gdybym tylko mógł cofnąć czas... Michael, wiesz, co bym zmienił? Zmieniłbym swoje zachowanie. Nie byłbym takim samolubem. Pomyślałbym o tobie. Nie bałbym się...

niedziela, 23 listopada 2014

Rozdział 8


Nikki biegła. Była wściekła, więc przeklinała też samą siebie w myślach. Nienawidziła tego, że tak łatwo o wszystkim zapominała. Już dawno doszła do wniosku, iż powinna sobie zakupić kalendarz i tam wszystko notować, tylko... wciąż o tym zapominała.
Dzisiejszego dnia umówiła się z szesnastoletnią Łowczynią na trening. Poznała ją niecałe dwa tygodnie temu, kiedy to wpadła na nią na korytarzu. Nie zauważyła jej, ponieważ bardzo się spieszyła na spotkanie, o którym zapomniała. I tak rozpoczęła się ich znajomość.
Nikki przypomniała sobie treść listu, który dostała od pani dyrektor:

sobota, 8 listopada 2014

Rozdział 7


- Jakoś ciężko mi uwierzyć w to, że tu chodzi o tableta – stwierdziłem.
- Może jest w środku? – zapytał Huke.
- To jest za lekkie, aby był w tym taki sprzęt – zauważyła Eira.
- Nie masz tableta, nie możesz tego wiedzieć!
- Po prostu się znam na takich rzeczach, nie to co ty.
- Przestańcie! – warknąłem. Oni jak zwykle się kłócili, już nie mogłem tego znieść. – Możecie choć raz zachować się profesjonalnie?

wtorek, 28 października 2014

Rozdział 6

Włożyłem drucik do małego otworu i spróbowałem go poruszyć. Wciąż się jakoś blokował, ale w żaden sposób nie chciał otworzyć tego pieprzonego zamku. Męczyłem się już od dobrych dwudziestu minut.

wtorek, 30 września 2014

Rozdział 5

- Wszyscy Łowcy proszeni są o udanie się do Sali Spotkań SS numer 3 na spotkanie z panią dyrektor Trudis Ravale. Powtarzam: wszyscy Łowcy proszeni są o udanie się do Sali Spotkań SS numer 3 na spotkanie z panią dyrektor Trudis Ravale. Pan też, panie McCarey. Dziękuję.
Znowu ta komenda. Nie cieszyło mnie to wcale. Ani ten dodatek, to jedno zdanie, którego wcześniej nie było. Trudis już raz mi tak zrobiła, dlaczego zrobiła to kolejny? No, przecież jej powiedziałem, że przyjdę!

wtorek, 16 września 2014

Rozdział 4

W holu stała niska brązowowłosa dziewczyna, rozglądając się niepewnie dookoła. Ubrana była w kozaczki na niskim obcasie, granatową spódniczkę i beżową koszulę. Jedną dłonią trzymała rączkę ogromnej, czarnej walizki, która opierała się o jej lewą nogę.
Witamy z powrotem, Talia! – krzyknęliśmy wszyscy wspólnie.

poniedziałek, 8 września 2014

Rozdział 3

Niska, zielonowłosa dziewczyna po raz kolejny uderzyła pięścią w worek. Musiała dużo ćwiczyć, aby nie stracić kondycji. Miała dopiero szesnaście lat i prawie wszyscy olewali jej osobę. Na misjach największe zadanie, jakie kiedykolwiek dostała to: „Pilnuj wejścia, jak zobaczysz coś nie w porządku, możesz wkroczyć w akcję.”. Oczywiście, wszystko było w porządku i dziewczyna tylko stała. Na koniec i tak wszyscy powiedzieli jej, że źle wykonała swoje zadanie! Miała tego dość. Nikt nie brał jej na poważnie, nie pozwolili jej nawet się wykazać. A ona była lepsza od dorosłych łowców, którzy mają lepsze doświadczanie. Zielonowłosa chciała być tylko dostrzeżona. Chciała, by ktoś ją docenił i powiedział: „Możesz walczyć!”.

wtorek, 2 września 2014

Radośnie wśród chmur

Była godzina dziewiętnasta. Spożywałem posiłek. Nie kolację. Obiad. Tak, zawsze znajdę cudowną porę na to, aby zjeść obiad. Ale to trzeba być mną. Mną, mną i tylko mną. Tylko ja mogę jeść obiady o dziewiętnastej, a śniadanie o czternastej. I tylko ja mogłem się zakochać w swoim najlepszym przyjacielu i postanowić mu to wyznać. Właśnie dzisiaj.

Rozdział 2

Obudziłem się przed czwartą. Ja pierdolę, czułem się jak trup. Nie mam pojęcia, kto wymyślił takie wczesne wstawanie i te pokurwione treningi z rana, ale w tym momencie bardzo chętnie wydłubałbym tej osobie oczy patyczkami od lizaków.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział 1

Moja siostra jest okropna, serio. Przekonaj tu blondynkę, że jak podoba ci się jakaś dziewczyna, to nie musisz się z nią od razu umawiać. Cholera, ale mnie męczyła.
Na początku udało mi się uciec do pokoju i Eira chwilowo mi odpuściła. Wiedziałem, iż prędzej czy później się do mnie przyczepi, ale nie spodziewałem się, że aż tak bardzo. Starsze siostry to wariatki!

poniedziałek, 19 maja 2014

Prolog



Tylko tu w Rumming City mogła być taka beznadziejna pogoda. Lało jak z cebra tak od godziny. Wychodzenie do miasta chyba jednak nie było takim rewelacyjnym pomysłem, jak mi się wcześniej wydawało. A wszystko wskazywało na to, że będzie padać. Bycie takim kretynem, jakim ja jestem, to czasami naprawdę problem.