piątek, 27 stycznia 2017

Rozdział 4

Si, widzę, że się stresujesz.
– Nie stresuję się – mruknąłem. Nie wiedziałem, po co w ogóle kłamałem, skoro i tak Dereck o wszystkim wiedział.
Spróbuj się trochę wyluzować. Będę przy tobie cały czas, przecież nic się nie stanie.
– Ja tylko... nie chciałbym spowodować żadnego wypadku.
Jedziemy pod miasto. Nikogo tam nie będzie i nic złego się nie stanie. Ty potrafisz to zrobić, musisz tylko poćwiczyć więcej niż inni.
Wzruszyłem ramionami.
Ręce drżały mi, jakbym umierał z zimna. Tyle że nie było zimno, a ja po prostu przeżywałem, jak za każdym razem, gdy miałem usiąść za kółkiem. Z jednej strony bardzo chciałem się nauczyć prowadzić, ale z drugiej wiara w moje umiejętności leżała nisko przy ziemi i nie zapowiadało się, aby wzrosła w najbliższym czasie. Zawsze okropnie się stresowałem, a mimo to Dereck siedział dzielnie przy mnie i mi pomagał. Byłem pełen podziwu, że miał dla mnie tyle cierpliwości.

niedziela, 1 stycznia 2017

PODSUMOWANIE ROKU 2016!

Witam Was bardzo serdecznie pierwszego dnia Nowego Roku. Mam nadzieję, że zaszaleliście na Sylwestrze i niewiele pamiętacie (hehe), ale jesteście także gotowi z uśmiechem rozpocząć kolejny etap w swoim życiu.
U mnie rok 2016 był rzeczywiście przełomowy i to na wielu płaszczyznach życia. Przeżyłam w życiu prywatnym naprawdę wiele świetnych chwil i wiem, że ten rok będę wspominać jako pełen nowego, ale i dobrego. W Życiu blogowym także działo się bardzo dobrze, a o tym poniżej, jak zresztą sugeruje tytuł postu.
Jeśli ktoś z Was dziwi się, dlaczego publikuję takie podsumowanie po raz pierwszy (PRP), to odpowiedź jest wręcz oczywista. Wcześniej nie było, co podsumować. Serio, 7 postów? Laire, jesteś prawdziwą artystką.
Nie wiem, czy mnie lubicie, czy nie. Czy jesteście tu przypadkiem i z nudów to czytacie, ale po szybkim zajrzeniu w archiwum możecie stwierdzić, że WZIĘŁAM się za siebie.
Oficjalnie ogłaszam, że jestem dumna. Cieszę się, że udało mi się bardziej skupić na pisaniu i wierzę, że teraz będzie już coraz lepiej i więcej.

A teraz trochę statystyki.

W 2016 roku opublikowałam 30 postów. W tym 28 notek z treścią właściwą.
Miesiącem, w którym byłam najbardziej aktywna okazuje się być kwiecień, ale to chyba żadne zaskoczenie, prawda? Opublikowałam wówczas 10 postów: 9 rozdziałów oraz rysunki bohaterów.

Zliczyłabym komentarze, ale nie jestem masochistką. Obiecuję, że w przyszłym roku zliczę. (W co ja się pakuję...?)

W 2016 pojawiły się dwa opowiadania:
Dokończyłam opowiadanie Po raz pierwszy....
Rozpoczęłam publikację Being your voice.

Wrzuciłam 0 one-shotów. Ten rok stanowczo nie był dla nich łaskawy.

Zapoczątkowałam pierwszą blogową tradycję – Maraton Kwietniowy, a więc dodawanie notek z częstotliwością co 3 dni przez cały kwiecień. I podkreślam, że zamierzam to kontynuować.

Zrobiłam dwie ankiety. Ale zapomniałam spisać wyniki. Just kidding.

Ankieta numer 1
Co wolisz czytać?
Dłuższe opowiadania – 42
Oneshoty – 7
Obojętne – 7
Wszyscy: 56

Ankieta numer 2 (opcja wielokrotnego wyboru)
Kto jest Twoją ulubioną postacią?
Chris – 20
Max – 10
Noel – 4
Edward – 4
Liva – 2
Eira, Nikki, Talia, Huke, Ryan, Trudis, Layla, Lisha, Misty – 0
Wszyscy: 26

Miałam 1 betę, czyli Achie. Bardzo dziękuję jej za pomoc, szczególnie że przygarnęła moje rozpoczęte już opowiadanie, a potem zajęła się także tym nowym. Dzięki niej literówki i błędy nie urządziły prywatnej imprezy w moich tekstach. Ale to dobrze. Dla mnie i dla Waszych oczu.

Zaprezentowałam jedną okładkę (BYV), którą stworzyła Ivelline. Jest naprawdę prześliczna i bardzo za nią dziękuję.

Przez cały rok mój blog został odwiedzony 35 181 razy. DZIĘKUJĘ! To naprawdę niesamowite. W tym roku udało się także przekroczyć magiczną liczbę 60 tysięcy wyświetleń ♥
A najczęściej zaglądaliście tu w grudniu! Co mile mnie zaskoczyło pod koniec roku, bo dotychczas na pierwszym miejscu plasował się kwiecień (szok). Różnica jest niewielka, ale jednak grudzień przebił miesiąc maratonu :)

Najczęściej odwiedzanym postem z zeszłego roku był: Rozdział 15 i został odwiedzony 643 razy.

Najwięcej komentarzy pojawiło się pod postem: Rozdział 21. A było ich aż 25.

Miałam także możliwość pokazania Wam tego, jak wyobrażam sobie bohaterów PRP w postaci obrazków. A to wszystko dzięki niesamowitej Ivelline (która pojawia się tu już drugi raz).

Mój plan na ubiegły rok:
1) Zakończyć PRP.
2) Dać co najmniej jedną notkę w każdym miesiącu (informacyjne się nie liczą).
3) Zacząć inne opowiadanie.
4) Mieć któregoś dnia 406 wyświetleń.

Zrealizowałam podpunkty:
1) Tego chyba nie da podsumować się inaczej niż: UDAŁO MI SIĘ! :)
3) Nie żebym dodała dużo notek do BYV, ale teraz to opowiadanie wysunęło się na pierwszy plan.
To mi się nie udało:
2) Wszystko wina czerwca!
4) Miałam więcej, miałam mniej, ale 406 nie było. A szkoda.

Długo nad tym myślałam i ostatecznie zdecydowałam, że chciałabym także podzielić się moimi planami co do bloga na przyszły rok. Informując Was o tym, poczuję się w jakiś sposób bardziej zobowiązana, tak sądzę. Oczywiście, ostrzegam także, że plany to tylko plany i zawsze mogą ulec zmianie, ale wstępnie chciałabym:
1) Zakończyć Being your voice. To opowiadanie od początku planowałam jako krótsze i byłoby chyba moją osobistą porażką niedokończenie go w przeciągu całego roku.
2) Zacząć inne opowiadanie. Już nawet wiem jakie, więc zdradzę Wam ten niesamowity sekret i podzielę się nazwą. Wyczekujcie już niedługo Shine baby! Tym razem znowu czegoś dłuższego. Tak się zapowiada, że SB będzie nawet dłuższe niż PRP.
3) Zrobić Maraton Kwietniowy. Tym razem chcę podołać w 100%, a nie w 90% i dodać wszystkie dziesięć notek. Tak sobie myślę, że chyba już powinnam się przygotowywać.
4) Dać w każdym miesiącu co najmniej jedną notkę. Ostatnio też chciałam tak zrobić, ale niefortunnie czerwiec gdzieś mi przeleciał między palcami. W tym roku obawiam się, że takim miesiącem może być maj, bo MATURA.
5) Mieć któregoś dnia 406 wyświetleń. Bo czemu by nie xD
6) Dodać jakiegoś one-shota. Serio, wiem na podstawie ankiety, że raczej większość preferuje dłuższe opowiadania i ja także, ale 0 to też nie jest dobra liczba. Po coś mam tę zakładkę na one-shoty, więc szkoda by nie korzystać.
7) MNIK. Jeśli nie wiecie, jak rozwinąć ten skrót, to tak ma być xD Gdzieś tam skrycie między innymi myślami przebija się to opowiadanie. W głębi mojego serducha naprawdę chciałabym w tym roku zacząć również publikację tego tworu. Poza „akcja w Polsce” nic więcej nie mogę Wam zdradzić.
8) Trylogia. Mam pomysły na dwie trylogie. Jedna jest jeszcze bardzo odległa w czasie, ponieważ będzie dość skomplikowana i muszę to wszystko dobrze rozplanować, żeby nie mieć błędów logicznych, ale druga... to jeden z moich najstarszych pomysłów. I zawsze planowałam dodawać je tak w tle, szczególnie od tomu drugiego, więc w sumie, czemu nie jako tło dla tych opowiadań? Widzicie, chciałabym chyba wszystko naraz publikować xD Niemniej zostawiam Was też z sygnałem o tej trylogii.

Jak widać planów na ten rok jest znacznie więcej, ale w końcu porządnie wzięłam się za siebie i zaczęłam dzielić mój wolny czas pomiędzy pisanie a oglądanie seriali. Dotychczas skupiałam się na tym drugim.

Trzymajcie kciuki, aby 2017 rok rzeczywiście był obfity w moje teksty, a tymczasem życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku i najwięcej siły i wytrwania w realizowaniu wszystkich wyznaczonych sobie planów.

Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Laire Stock