Na
początku czułem się ekstremalnie zażenowany, ale potem
zdecydowałem, że nie mam się czym przejmować. To nie ja byłem
gejem na randce z moim najlepszym przyjacielem. Po prostu
postanowiłem się śmiać z tej sytuacji, a co za tym idzie też z
Chrisa.
To
było urocze, że tak bardzo we mnie wierzył i myślał, że uda mi
się wyrwać Livę. Szkoda tylko, że trochę się pomylił co do
moich możliwości i w ten sposób skończył ze mną w wykwintnej
restauracji. Dla sprostowania, to nie był mój pomysł. Jego też
nie. Po prostu kiedy Eira, a potem też Nikki dowiedziały się o
zakładzie, same zarezerwowały nam stolik, podały termin i po
prostu nas tam wysłały. Trzeba przyznać, wyglądało na to, że
będą bawiły się lepiej niż my. Zainteresowały się tym tak
bardzo, że zostały u Chrisa w domu, oczekując na nasz powrót, by
jak najwcześniej uzyskać wszystkie informacje o naszej randce.