Kiedy kazałem na początku zajęć ćwiczyć moim podopiecznym, wyczułem dość ciężką atmosferę pomiędzy Lishą a Misty. Obserwowałem je potem dokładniej i dotarło do mnie, że najwidoczniej doszło do jakiegoś spięcia pomiędzy nimi, bo wyjątkowo dziwnie się zachowywały. Jak na nie.
– Zmiana ćwiczenia! – krzyknąłem.
Wiedziałem, że będziemy jeszcze powtarzać każde ze wcześniej wykonanych zadań, ale na razie chciałem im to trochę urozmaicić. Zaproponowałem im, by spróbowali sobie nawzajem wybić kołek z dłoni, stosując tylko wykopy. Wbrew wielu negatywnych opinii do tej formy walki, chciałem, żeby trochę poćwiczyli. Poza tym skuteczność używania tej metody zależała tylko od umiejętności Łowcy.
Przyjrzałem się pracy Lishy i niemal nie padłem z szoku.