sobota, 23 kwietnia 2016

Rozdział 25

Akurat przypadkiem spotkałem się z moją siostrą na ulicy, przy której stał dom Nikki. Wcale nie umówiliśmy się na tę konkretną godzinę, a jednak jakoś na siebie trafiliśmy. To chyba coś z tą bliźniaczą więzią.
Zadzwoniłem poprzedniego dnia do siostry z prośbą, o jakąś rozmowę. Zaznaczyłem, że chodzi o coś ważnego, ponieważ chciałem, no... porozmawiać o Chrisie. Tak się akurat złożyło, że Eira była na zakupach z Nikki i fioletowowłosa zaproponowała, żeby się spotkać u niej na ploty i pogaduchy. Podejrzewałem, że i ona wtrąci do rozmowy trochę swoich problemów z Livą, a moja siostra ponarzeka na Huke'a, więc zapowiadało się naprawdę ciekawe spotkanie.
Hej. – Blondynka objęła mnie na przywitanie. – Brakowało mi naszych rozmów, liczę na naprawdę pikantne historie.
Westchnąłem. Najnowsze ploty zawsze u Eiry i Nikki. Zacząłem się zastanawiać, czy rozmawianie z nimi o moich problemach z Chrisem jest dobrym pomysłem, bo istniało prawdopodobieństwo, że zaraz całe Dievam się dowie.
To raczej przykre historie – stwierdziłem.
No nie mów, że ktoś znowu umarł – zmartwiła się Eira.
Pokręciłem głową.
To o co chodzi? – dopytała.

środa, 20 kwietnia 2016

Rozdział 24

Zjesz ze mną śniadanie? – zapytał Chris, kiedy rano stoczyłem się na dół do kuchni.
Czułem się zmęczony. Nie spałem prawie całą noc, myśląc o tym, jaki jestem żałosny. Byłem zazdrosny o najlepszego przyjaciela i nawet nie wiedziałem dlaczego. Okay, istniały w mojej głowie pewne podejrzenia, że czysto teoretycznie mogą, tak odrobinkę, podobać mi się faceci. Nie brzmiało to dla mnie na realną historię, toteż odrzuciłem tę opcję. No a innych nie miałem.
Nie, dzięki. – Pokręciłem głową. – Planuję się zaraz zebrać do Eiry i Huke'a.
Bez śniadania? – zapytał podejrzliwie.
Wzruszyłem ramionami.
Katujesz się, Max – stwierdził. – Jak twoja siostra się dowie, że pozwalam ci nie jeść, to mi urwie jaja.
Ja nie jestem jakiś chory – wyjęczałem.
Przecież wiem! Po prostu to dziwne. Cho ze mną zjeść – dodał miękko.
Przez chwilę mierzyliśmy się wzrokiem, ale od momentu kiedy na niego spojrzałem, wiedziałem, że jestem na przegranej pozycji. Nie wiem, jak to się stało, ale ja po prostu nie potrafiłem mu odmówić. Westchnąłem i skinąłem głową.

niedziela, 17 kwietnia 2016

Rozdział 23

Noel Reagan należał do dziesięciu najlepszych Łowców na świecie i zajmował piąte miejsce. Był również najmłodszym z tej grupy, lecz różnica pomiędzy mną a nim wynosiła tylko jeden rok. Istniały również jakieś plotki, jakoby Noel grał w tej samej drużynie, co Chris, ale nigdy nie zostały potwierdzone. Czasem miałem ochotę wprost go o to zapytać (ta moja upierdliwa ciekawość), ale potem myślałem sobie, że chyba nikt nie chciałby zostać w taki sposób wyoutowany. Szczególnie, że nie byłem dla niego jakąś bliską osobą. Oczywiście, znałem go, w końcu należał do najlepszej dziesiątki, ale jakoś nigdy nie zaprzyjaźniliśmy się bliżej.
Z wyglądu prezentował się jak zwykły nastolatek. Średniego wzrostu chłopak o dużych, błękitnych oczach i brązowych włosach siedział teraz ze mną w sali treningowej dla młodych. Noel nie dostał swojej grupy. Trudis uznała, że będzie je rozdawać wszystkim, którzy mają co najmniej dwadzieścia lat i tym sposobem udało mu się tego uniknąć. Dzisiaj miał jednak okazję przetestować się na przyszłość, gdy zastępował Laylę. O ile Trudis utrzyma ten system, bo po niej można się spodziewać zmiany co roku.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Rozdział 22

To zaskakujące, jak bardzo byłem zmęczony życiem. Ale jeszcze bardziej zaskakujące było to, że mimo tego zmęczenia, postanowiłem wybrać się do baru. Sam.
Eira zawsze mi narzekała, że nigdzie nie powinienem chodzić sam, a już szczególnie do miejsc takich jak bary czy kluby. Ale kim ja byłem? Przedszkolakiem? Co jak co, ale jako najlepszy Łowca nie musiałem obawiać się, że ktoś mnie zaatakuje i nie będę umiał sobie poradzić. Czasami to aż żenujące, jak bardzo Eira jest nadopiekuńcza.
Ostatnio myślałem bardzo dużo. A ponieważ myślałem głównie o Chrisie, dziwnie się czułem, gdy miałem go za ścianą. Zdecydowałem, że taki samotny wypad i trochę alkoholu pomogą mi poukładać wszystko w głowie.
Usiadłem przy barze i zamówiłem na początek jakiegoś drinka, żeby od razu nie schlać się w trzy dupy.
Kiedy wyjaśniłem z Chrisem sprawy naszych rodziców i poszedłem do swojego pokoju trochę odpocząć, w mojej głowie znów pojawiły się te myśli. Dobrze, że nikt nie potrafił zajrzeć do mojej głowy, bo naprawdę bym się skompromitował tymi rzekomymi podejrzeniami, że Chris się we mnie zakochał. Inna sprawa była taka, co sprawiło, że tak pomyślałem? Bo raczej nie Chris. Bałem się tego, co podpowiadał mi mózg, szczególnie że w ostatnich dniach skupiał się ciągle na tym samym i bynajmniej nie było to coś, o co nie musiałbym się martwić. Ja naprawdę nie czułem się gejem. Chyba.

środa, 13 kwietnia 2016

Rysunki postaci

Zapraszam Was do zapoznania się z rysunkami postaci z opowiadania "Po raz pierwszy..." wykonanymi przez Ivelline (kliknij na nick po więcej jej prac). Nie ma tu wszystkich postaci, tylko te najważniejsze, niemniej jednak uważam je wszystkie za udane.
Mi się bardzo podobają. *o* 
W komentarzach wyraźcie swoje opinie. :D
Za wszelkie różnice pomiędzy rysunkami a opisami w opowiadaniu bardzo przepraszam, ale po prostu tak zostaje.

Max



Eira



Chris





Liva




Nikki


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Rozdział 21

Słyszałem, że Max i Chris ze sobą kręcą – rzucił Huke na wejściu, minąwszy Eirę.
Blondynka pomyślała, że Max ma rację, twierdząc, że Łowcy są strasznymi plotkarzami. Prędkość rozchodzenia się informacji w Dievam wydawała się nawet szybsza od prędkości światła.
Nic potwierdzonego – odparła Eira.
Pasowaliby do siebie – stwierdził Łowca, mówiąc zupełnie serio.
Blondynka uniosła brwi w zaskoczeniu. Huke był chyba pierwszą osobą, która tak po prostu bez żartów powiedziała coś takiego. Dziewczyna wiedziała nawet, że sami zainteresowani nie myśleli w ten sposób. Ale musiała przyznać, że ta koncepcja całkiem jej się podobała. Od dłuższego czasu zależało jej na tym, by Max zaczął się z kimś umawiać. Tak wiele kobiet miało jednak nieczyste intencje, a Chrisa znała. Był zaufany i nigdy nie zranił nie zraniłby swojego najlepszego przyjaciela.
Skąd taki pomysł?
Sam nie wiem. Oni po prosu tak świetnie się dogadują.
Nie to co my, pomyślała Eira.