Akurat
przypadkiem spotkałem się z moją siostrą na ulicy, przy której
stał dom Nikki. Wcale nie umówiliśmy się na tę konkretną
godzinę, a jednak jakoś na siebie trafiliśmy. To chyba coś z tą
bliźniaczą więzią.
Zadzwoniłem
poprzedniego dnia do siostry z prośbą, o jakąś rozmowę.
Zaznaczyłem, że chodzi o coś ważnego, ponieważ chciałem, no...
porozmawiać o Chrisie. Tak się akurat złożyło, że Eira była na
zakupach z Nikki i fioletowowłosa zaproponowała, żeby się spotkać
u niej na ploty i pogaduchy. Podejrzewałem, że i ona wtrąci do
rozmowy trochę swoich problemów z Livą, a moja siostra ponarzeka
na Huke'a, więc zapowiadało się naprawdę ciekawe spotkanie.
– Hej.
– Blondynka objęła mnie na przywitanie. – Brakowało mi naszych
rozmów, liczę na naprawdę pikantne historie.
Westchnąłem.
Najnowsze ploty zawsze u Eiry i Nikki. Zacząłem się zastanawiać,
czy rozmawianie z nimi o moich problemach z Chrisem jest dobrym
pomysłem, bo istniało prawdopodobieństwo, że zaraz całe Dievam
się dowie.
– To
raczej przykre historie – stwierdziłem.
– No
nie mów, że ktoś znowu umarł – zmartwiła się Eira.
Pokręciłem
głową.
– To
o co chodzi? – dopytała.




