poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Rozdział 30

Opowiedz mi o tym – poprosiłem.
Miło było (nareszcie!) leżeć w ramionach Chrisa na jego łóżku. To nie tak, że od razu poszliśmy się pieprzyć. Po prostu kiedy chłopak (mój, warto wspomnieć) zaproponował, żebym się z nim położył, zgodziłem się bez zawahania. Najpierw trochę się całowaliśmy, ale potem czarnowłosy poprosił, żebyśmy zwolnili. Przyznam szczerze, że gdzieś tam w głębi się ucieszyłem, bo trochę się obawiałem tego przejścia do konkretów. Chris chyba też. Pozwoliłem więc się objąć i przez chwilę tylko tak leżeliśmy. Aż w końcu zaczęliśmy rozmawiać. Opowiedziałem mu o wszystkim – o tym, jak uznałem, że lubię facetów, że lubię jego. Teraz była jego kolej.
To długa historia. – Westchnął.
Widziałem, że nie był chętny, żeby mi o tym opowiadać. Chyba się trochę wstydził. Ale zależało mi, żeby wiedzieć, bo, o ile dobrze odczytywałem sygnały, Chris zakochał się we mnie wcześniej. Jak to było w ogóle możliwe? On we mnie?
Potarłem nosem o jego klatkę piersiową. Wspominałem już, że jest niesamowicie wygodny?
Spokojnie – powiedziałem.
Nie wiem, jak zacząć – mruknął zrezygnowany.

wtorek, 26 lipca 2016

Rozdział 29

Stan wyjątkowego zagrożenia oznaczał mniej więcej tyle, że każdy Łowca powinien mieć oczy dookoła głowy i na siebie uważać. (Tak jakby to nie było normalne zajęcie profesjonalnego Łowcy...) Poza tym, wszystko zapowiadało się normalnie. Na przykład, nie było mowy o odwołaniu treningów z młodymi, dlatego spędzałem teraz z nimi zacne minuty w sali treningowej. Nie żebyśmy zajmowali się trenowaniem.
Na samym początku nakazałem im jakąś zwyczajową rozgrzewkę. Dzieciaki trochę sobie pobiegały, nagimnastykowały się, a potem wzięli bronie. Dobrali się w pary i mieli za zadanie poćwiczyć, ale nie trwało to długo. Odkąd miałem z nimi zajęcia, zarejestrowałem pewną rzecz – że są strasznie ciekawscy. Tak więc minęło może z piętnaście minut, gdy jeden z chłopaków zwrócił się do mnie:
Max, ty coś wiesz na temat tego zagrożenia?

sobota, 16 lipca 2016

Rozdział 28

Chciałem właśnie dzwonić do Trudis, kiedy z Chrisem skontaktowała się Anice – druga najlepsza Łowczyni na świecie. Przez chwilę zastanawiałem się, skąd oni się znają i czy miałem okazję kiedykolwiek ich sobie przedstawić, ale przypomniało mi się, że prowadzą razem treningi.
Chris stał przy mnie, cały czas obejmując mnie jedną ręką, choć nie do końca rozumiałem, dlaczego to robi (nie żeby mi to przeszkadzało). Drugą ręką natomiast podtrzymywał telefon. Zaczynałem się poważnie martwić, kiedy rozmawiali ponad pięć minut. Miałem ochotę przysunąć się bliżej i podsłuchiwać, ale dałem sobie spokój. Dla odmiany mogłem zachować się trochę dojrzalej. Gdy w końcu się rozłączył, jego pierwsze słowa brzmiały:

niedziela, 8 maja 2016

Rozdział 27

Podekscytowanie. Właśnie to zobaczył Edward na twarzach Lishy i Misty, kiedy powiedział im, że rozmawiał z Noelem Reaganem. Sam na sam. Dziewczyny tak bardzo się tym cieszyły, że zadawały chłopakowi pytanie za pytaniem, nie dając mu nawet szansy na odpowiedź. Ale on to rozumiał. Teraz po czasie, gdy dosadnie dotarło do niego to wydarzenie, również bardzo się cieszył.
Dlaczego nic nam nie mówisz? – zapiała Misty.
Jej przyjaciółka zaśmiała się serdecznie i trzepnęła ją w ucho.
Bo nie dajemy mu możliwości – stwierdziła racjonalnie.
Pierwsza z dziewczyn pochyliła się nad chłopakiem, zrobiła maślane oczka i zapiszczała:
Mów, mów, mów.