Chris
siedział obok mnie na kanapie w salonie. Dopiero jakąś chwilę
temu spostrzegłem, że mój chłopak najwidoczniej wcale mnie nie
słucha, a jego ciągłe pomruki „mhm, aha” miały tylko na celu
odwrócenie uwagi.
Zmarszczyłem
brwi i przyjrzałem mu się uważnie. O czym on tak dumał?
– Jak
ma na imię moja siostra? – zapytałem, żeby go sprawdzić.
– Mhm,
tak – mruknął w odpowiedzi.
A
jednak.
–
Chris? – spróbowałem
znowu, ale nie otrzymałem żadnej sensownej reakcji.
Czas
na drastyczne środki, pomyślałem. Zamachnąłem się i uderzyłem
go niespodziewanie w ramię. Chris poderwał się gwałtownie, złapał
mnie za rękę i powalił na kanapę. Przytrzymawszy moje kończyny,
umościł się nade mną. Jego reakcja była zupełnie automatyczna i
bezbłędna, przy okazji, toteż dopiero po chwili zorientował się
dopiero, co się wydarzyło.
–
Dlaczego? – zapytał z
niezrozumieniem.
– Nie
słuchasz mnie – zauważyłem.