środa, 5 kwietnia 2017

Rozdział 2 [Shine, baby!]

Alexander

Ponad tydzień później, kiedy moje limo na twarzy już zeszło, a siniak zszedł mi z brzucha i już wcale nie bolał, udało mi się spojrzeć na życie trochę bardziej optymistycznie. Charles i jego banda przez miniony czas zupełnie mi odpuścili, choć pewnie dlatego, że siedziałem cicho jak myszka i starałem się w ogóle nie wychylać. Istotne jednak było to, że po prostu się nie czepiali.
Chloe zabrała się już poważnie za planowanie tej imprezy. Pomagały jej w tym jej najbliższe przyjaciółki oraz Lucas. Chloe, co prawda, była osobą na ogół działająca spontanicznie, ale wiedziałem, że nie chciała, żeby banda schlanych nastolatków zniszczyła coś w naszym domu, więc ustalała, jak zabezpieczyć wszystkie kosztowności. Oprócz tego przygotowywała też jakąś mniej więcej listę gości (których liczba na chwilę obecną sięgała około sześćdziesięciu) i rozdzielała wszystkim najważniejsze zadania, jak np. skombinowanie dużych ilości alkoholu czy przygotowanie playlisty z kawałkami idealnymi do tańczenia.

wtorek, 21 marca 2017

Rozdział 1 [Shine, baby!]

Alexander

Sześć miesięcy od rozpoczęcia kolejnego roku szkolnego, kiedy trwała już lekka lipcowa zima, każdego dnia marzyłem o tym, by jak najszybciej zakończyć swoją obecną szkołę. Niestety, nie licząc końcówki roku obecnego, przede mną jeszcze trzy długie lata. Na początku tak bardzo stresowałem się tym, że nikt mnie nie polubi, bałem się do kogokolwiek zagadać i skończyło się na tym, że nie znalazłem przyjaciół. I już drugi rok z rzędu na prawie każdym przedmiocie siedziałem sam. Na przerwach ukrywałem się w jakimś niewidocznym miejscu i słuchałem muzyki albo czytałem książki. Nocami płakałem cicho w poduszkę, tak aby nie usłyszała tego moja siostra. Dla niej wersja była taka, że mam znajomych, ale myślę, że i tak wiedziała, jaka jest prawda. Smutne to moje życie.
Dzisiaj byłem jedyną osobą, która miała napisany esej na angielski. Pani zadała nam go z dnia na dzień, a wczoraj podobna była jakaś fantastyczna impreza organizowana przez kogoś ze starszych klas i wszyscy na nią poszli, olewając angielski. Wszyscy z wyjątkiem mnie. Bo ja nie miałem przyjaciół, a co za tym idzie, nie miałem zaproszenia.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Nie wytrzymam [MK tbz]

UWAGA!
Jeżeli tytuł tego posta coś Wam mówi, to dobrze.
Jeśli pamiętacie starego one-shota Nie wytrzymam, to bardzo mnie to cieszy. Historia dwóch chłopaków tam przedstawiona jest rozwinięta i dość skomplikowana, ale nigdy nie chciałam pisać jej w formie opowiadania. W zasadzie nigdy nie chciałam jej pisać, jedynie tamten jeden one-shot jakoś kiedyś się wyrwał z czeluści mojego umysłu i nawet nie został szczególnie dopracowany. Ostatnio jednak natchnęło mnie i zaczęłam pisać jeszcze jedną historię dla tamtych chłopaków i myślę, że chciałabym ją Wam opublikować. Idąc tym tropem, pomyślałam, że mogłabym stworzyć z ich historii coś w rodzaju kolekcji one-shotów. Przemyślałam sprawę, spodobał mi się ten pomysł i zamierzam wcielić go w życie. Żeby jednak moje sumienie było czyste, postanowiłam poprawić i dopracować tego pierwszego one-shota z tej serii (między innymi usunąć te okropne przekleństwa z początku, bleh). Starego tekstu nie usuwam, jakby ktoś chciał do niego wrócić, niemniej jednak ten nowy jest bardziej aktualny. Nie żeby te teksty różniły się jakoś znacząco.
Tymczasem kolekcję one-shotów zatytułowałam jak w poście: MK tbz. Wszystkie teksty z tej serii zostaną oznaczone na początku tymi pięcioma literkami i znajdziecie je w dziale z one-shotami (nie przewiduję dla nich osobnej strony, no chyba że bardzo się rozrosną).
A teraz możecie już śmiało czytać ☺