Alexander
Ponad
tydzień później, kiedy moje limo na twarzy już zeszło, a siniak
zszedł mi z brzucha i już wcale nie bolał, udało mi się spojrzeć
na życie trochę bardziej optymistycznie. Charles i jego banda przez
miniony czas zupełnie mi odpuścili, choć pewnie dlatego, że
siedziałem cicho jak myszka i starałem się w ogóle nie wychylać.
Istotne jednak było to, że po prostu się nie czepiali.
Chloe
zabrała się już poważnie za planowanie tej imprezy. Pomagały jej
w tym jej najbliższe przyjaciółki oraz Lucas. Chloe, co prawda,
była osobą na ogół działająca spontanicznie, ale wiedziałem,
że nie chciała, żeby banda schlanych nastolatków zniszczyła coś
w naszym domu, więc ustalała, jak zabezpieczyć wszystkie
kosztowności. Oprócz tego przygotowywała też jakąś mniej więcej
listę gości (których liczba na chwilę obecną sięgała około
sześćdziesięciu) i rozdzielała wszystkim najważniejsze zadania,
jak np. skombinowanie dużych ilości alkoholu czy przygotowanie
playlisty z kawałkami idealnymi do tańczenia.